
Podczas konferencji prasowej w Głuchołazach premier Donald Tusk odniósł się do ostatnich wydarzeń na scenie politycznej, w tym do podziałów w Prawie i Sprawiedliwości. Szef rządu poruszył również kwestię sytuacji na rynkach energetycznych i zapowiedział potencjalne działania chroniące kierowców przed wysokimi cenami na stacjach u progu końca wakacji.
Sytuacja wewnątrz opozycji
Komentując rozłam w największej partii opozycyjnej, premier oświadczył, że nie zamierza płakać po PiS-ie, choć sam kryzys w tej formacji nie jest powodem do radości. Tusk nawiązał do wypowiedzi niektórych polityków PiS sugerujących, że były premier Mateusz Morawiecki działa w interesie rządu lub obcych państw. Szef rządu podkreślił, że osoby wywołujące nieustanny konflikt i chaos w polityce są po prostu niebezpieczne.
Zamieszanie w opozycji ma związek z ogłoszoną przez Jarosława Kaczyńskiego decyzją dotyczącą posłów powiązanych z Mateuszem Morawieckim i stowarzyszeniem Rozwój Plus, którzy opuścili partię lub zostali z niej wykluczeni.
Ceny paliw i projekt podatkowy
Szef rządu, przemawiający przy okazji otwarcia nowego mostu odbudowanego po zniszczeniach powodziowych z 2024 roku, odniósł się do stawek za paliwo. Zauważył, że choć sytuacja rynkowa bywa zmienna z uwagi na wydarzenia międzynarodowe, takie jak amerykańskie działania wobec Iranu, koncerny paliwowe generują nadzwyczajne zyski w czasach kryzysu.
Rząd zaproponował opodatkowanie tych zysków, by z uzyskanych środków finansować obniżki cen dla kierowców. Na działania obniżające koszty przeznaczono cztery miliardy złotych. Projekt ten został jednak skierowany przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, co zablokowało jego wejście w życie.
Co wiadomo obecnie
W związku z brakiem możliwości wdrożenia proponowanego podatku, premier zapowiedział rozwiązanie alternatywne. Jeśli sytuacja na rynkach nadal będzie niestabilna i ceny paliw wzrosną, rząd rozważy wprowadzenie regulowanych cen paliwa przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Ma to zapobiec nadmiernym wydatkom obywateli wracających z letniego wypoczynku.
Źródło: polsat news







