
Prezydent USA Donald Trump wydał rozporządzenie wykonawcze nakazujące umieszczenie tablic ostrzegawczych przed Narodowym Muzeum Historii Amerykańskiej. Władze zarzucają prestiżowej placówce prezentowanie ekspozycji, które zdaniem administracji są nieprecyzyjne lub wprowadzają w błąd. Decyzja ta stanowi kolejny krok w działaniach Białego Domu nakierowanych na zmianę polityki instytucji kulturalno-naukowych w kraju.
Nowy nakaz zobowiązuje Departament Wnętrza USA do instalacji ostrzeżeń oraz przekazywania zwiedzającym informacji o tym, gdzie mogą znaleźć – według administracji – rzetelne dane dotyczące historii Stanów Zjednoczonych.
Nakaz umieszczenia tablic ostrzegawczych
Dokument zatytułowany Restoring Trust in the Smithsonian Institution (Przywrócenie zaufania do Instytutu Smithsona) został podpisany w piątek. W jego treści zarzucono kierownictwu muzeum brak wystarczających starań w celu upamiętnienia ojców założycieli Ameryki podczas obchodów 250. rocznicy niepodległości, które miały miejsce 4 lipca.
W rozporządzeniu stwierdzono, że dyrekcja placówki traktuje historię USA jako narzędzie do promowania idei sprawiedliwości społecznej oraz radykalnej transformacji społeczeństwa. Towarzyszące rozporządzeniu oświadczenie Białego Domu głosi z kolei, że muzeum skręciło w stronę skrajnego aktywizmu politycznego, zakorzenionego w marksizmie, którego celem ma być dzielenie i zniechęcanie obywateli.
Krytyka ze strony Partii Demokratycznej
Decyzja prezydenta wywołała sprzeciw ze strony przedstawicieli Partii Demokratycznej nadzorujących Instytut Smithsona. Kongresmenka Melanie Stansbury, czołowa przedstawicielka Demokratów w Komisji Administracji Izby Reprezentantów, skrytykowała rozporządzenie we wpisie na platformie X.
Stansbury określiła działanie Białego Domu jako oczywiste przekroczenie uprawnień politycznych, wynikające z ideologicznej chęci napisania historii Ameryki na nowo. Dodała również, że Instytut Smithsona oraz historia narodu nie należą do prezydenta, lecz do całego społeczeństwa amerykańskiego.
Wcześniejsze przesłuchania i raporty Białego Domu
Wydanie rozporządzenia nastąpiło kilka dni po tym, jak dyrektor Instytutu Smithsona, Anthea Hartig, była przesłuchiwana przez republikańskich parlamentarzystów podczas dwóch posiedzeń kongresowych. Zarzucano jej wówczas, że placówka została zainfekowana ideologią „woke”, która przeniknęła do wystaw publicznych, materiałów edukacyjnych oraz dokumentów planistycznych.
W tym samym miesiącu Rada Polityki Domowej Białego Domu opublikowała krytyczny raport, w którym zarzucono muzeum wymazywanie amerykańskiego dziedzictwa. W marcu Donald Trump wydał również osobne rozporządzenie, nakazujące Instytutowi Smithsona wyeliminowanie niewłaściwej, dzielącej lub antyamerykańskiej ideologii. Działania te wpisują się w szersze dążenia prezydenta do usunięcia z administracji federalnej programów dotyczących różnorodności, równości i inkluzji (DEI).
Skala działalności Instytutu Smithsona
Instytut Smithsona jest największym na świecie kompleksem muzeów i ośrodków badawczych. Placówka jest w znacznej mierze finansowana przez rząd federalny, a wstęp do jej obiektów jest bezpłatny. Corocznie muzea te odwiedza od 15 do 30 milionów osób.
Instytut zarządza łącznie 21 muzeami zlokalizowanymi m.in. w Waszyngtonie, Wirginii i Nowym Jorku. Wśród nich znajdują się m.in.:
- Narodowe Muzeum Historii Amerykańskiej,
- Narodowa Galeria Portretów,
- Muzeum Sztuki Amerykańskiej,
- Narodowy Park Zoologiczny.
Co wiadomo obecnie
Na obecnym etapie przedstawiciele Instytutu Smithsona nie przekazali bezpośredniej odpowiedzi na prośbę o komentarz w sprawie nowego rozporządzenia. Zgodnie z wydanym nakazem, zadanie przygotowania i rozmieszczenia tablic informacyjnych oraz kierowania zwiedzających do alternatywnych źródeł wiedzy powierzono Departamentowi Wnętrza USA.
Źródło: BBC World







