
Brytyjczyk Josh Kelly obronił tytuł mistrza świata federacji IBF w kategorii lekkośredniej, pokonując na punkty Caoimhina Agyarko podczas gali w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej. 31-latek z Sunderlandu musiał zmierzyć się z mocnym finiszem reprezentanta Belfastu oraz własnymi rozcięciami na twarzy, by odnieść 21. zwycięstwo w zawodowej karierze. Pojedynek odbył się na karcie walk poprzedzającej starcie Anthony’ego Joshui z Kristianem Prengą.
Początkowa kontrola i punkt karny dla mistrza
Kelly, który zdobył pas IBF w styczniu po wygranej z Bakhramem Murtazalievem, od początku walki prezentował dużą pewność siebie. Brytyjczyk boksował ze nisko opuszczonymi rękami, uśmiechał się i kontrolował przebieg pierwszych rund dzięki szybszym kombinacjom oraz dobrej pracy nóg. Już w drugiej rundzie pod prawym okiem Agyarko pojawiła się opuchlizna.
Sytuacja w ringu uległa zmianie w szóstej rundzie. Sędzia ukarał Kelly’ego odjęciem punktu za powtarzające się uderzenia w tył głowy rywala. Decyzja ta wpłynęła na rytm mistrza i pozwoliła pretendentowi na odzyskanie inicjatywy.
Rozcięcia Kelly’ego i dramatyczna druga połowa walki
W drugiej części pojedynku Agyarko zaczął trafiać lewymi sierpowymi. W dziewiątej rundziedoszło do zderzenia głowami, w wyniku którego na nosie Kelly’ego pojawiło się rozcięcie. Twarz mistrza była zakrwawiona także z powodu innych obrażeń, które – jak sam zawodnik wyjaśniał po walce – wynikały ze zderzeń głowami i łokciami.
Pomimo trudnych momentów, w tym presji ze strony narożnika rywala, Kelly zdołał odpowiedzieć w dziesiątej rundzie celnymi podbródkowymi, a w ostatnim starciu trafił Agyarko podwójnym lewym sierpowym. Sędziowie wskazali na wygraną Kelly’ego w stosunku 114-113, 115-112 i 115-112.
Dla 29-letniego Agyarko była to pierwsza porażka w 30. zawodowym występie. Pięściarz z Belfastu przed pojedynkiem miał nadzieję zostać pierwszym czarnoskórym mistrzem świata wywodzącym się z Irlandii.
Męczarnie Hamzaha Sheeraza w obronie pasa WBO
Na tej samej gali w Dżuddzie swoją pierwszą obronę pasa mistrza świata WBO w wadze superśredniej zanotował Hamzah Sheeraz. 27-letni Brytyjczyk, który zdobył tytuł dwa miesiące wcześniej po pokonaniu Alema Begica, stoczył trudny pojedynek z Niemcem Simonem Zachenhuberem.
Zachenhuber (przed tą walką legitymujący się bilansem 29-1) sprawił mistrzowi sporo problemów swoją odwrotną pozycją. Sheeraz miał trudności ze znalezieniem właściwego rytmu i rzadko wyprowadzał swoją silniejszą, prawą rękę. Choć w dziewiątej rundzie zdołał zranić rywala lewym hakim na dół i cosem podbródkowym, nie zdołał zakończyć pojedynku przed czasem.
Ostatecznie Sheeraz wygrał większościową decyzją sędziów (114-114, 115-113 oraz 116-112), poprawiając swój bilans do 24 zwycięstw i jednej porażki. Po walce zawodnik wykluczył ewentualną kontuzję ręki i przyznał, że jego występ nie należał do udanych.
Co dalej
Po udanej obronie tytułu Josh Kelly zapowiedział, że dąży do walk z największymi nazwiskami kategorii lekkośredniej. Brytyjczyk jako swój główny cel wskazał niepokonanego Amerykanina Jarona 'Bootsa’ Ennisa – mistrza świata federacji WBA i WBO, który na 36 wygranych pojedynków 32 kończył przed czasem. W tej samej wadze pas WBA posiada również Sebastian Fundora.
Z kolei Hamzah Sheeraz, mimo słabszej postawy w ostatnim starciu, wciąż wymieniany jest jako potencjalny rywal dla Saula 'Canelo’ Alvareza. Meksykanin w październiku stoczy jednak najpierw walkę z Christianem Mbilli o pas federacji WBC.
Źródło: BBC Sport







