
Reprezentacja Polski w żużlu uległa Australii 41:49 w spotkaniu towarzyskim rozegranym w Rybniku. Mecz był dla Biało-Czerwonych głównym testem przed nadchodzącym Drużynowym Pucharem Świata w Warszawie. Przebieg pojedynku oraz postawa kilku kluczowych żużlowców wywołały spore zaniepokojenie w sztabie szkoleniowym.
Słabszy występ liderów w Rybniku
W starciu z Australijczykami poniżej oczekiwań zaprezentowali się przede wszystkim Piotr Pawlicki, Przemysław Pawlicki oraz Kacper Woryna. Trener Stanisław Chomski po zakończeniu zawodów zwrócił uwagę na trudności, z jakimi zmagali się ci zawodnicy, określając ich postawę jako nieporadność na torze. Szkoleniowiec zaznaczył, że wygrane wyścigi Polacy zdobywali w dużej mierze dzięki rezerwom taktycznym, a stabilny, reprezentacyjny poziom zaprezentowała zaledwie trójka żużlowców, w tym Bartosz Zmarzlik.
Rywale zaprezentowali wyższą skuteczność i lepiej odnaleźli się na rybnickiej nawierzchni. W całym pojedynku reprezentanci Australii zanotowali jedynie pięć zerowych biegów, co potwierdziło ich dobrą dyspozycję.
Przedwczesne skreślenia i analiza przed DPŚ
Mimo rozczarowującego wyniku selekcjoner zaznaczył, że nie zamierza podejmować pochopnych decyzji i ogłaszać ewentualnych skreśleń z kadry za pośrednictwem mediów. Chomski podkreślił, że tor w Rybniku był nowym wyzwaniem dla obu ekip, jednak to goście lepiej dostosowali swoje ustawienia.
Szkoleniowiec z rezerwą podchodzi również do wyników uzyskiwanych przez kadrowiczów w rozgrywkach PGE Ekstraligi. Jego zdaniem mecze ligowe mogą zamazywać rzeczywisty obraz formy, ponieważ zawodnicy rywalizują w nich na doskonale znanych sobie obiektach. Nadchodzący turniej DPŚ będzie miał formę czwórmeczu z rywalizacją indywidualną, co wymusi inną taktykę i adaptację.
Co dalej?
Do finałowych rywalizacji w Drużynowym Pucharze Świata pozostał ponad miesiąc. Ostateczna decyzja dotycząca powołań do reprezentacji zapadnie po analizie kolejnych występów zawodników w cyklu Grand Prix oraz w spotkaniach ligowych. Cel polskiej drużyny pozostaje niezmienny – jest nim walka o złoty medal.
Źródło: WP SportoweFakty







