
Brock Whiston wywalczyła złoty medal Igrzysk Wspólnoty Narodów w pływaniu na dystansie 100 metrów stylem klasycznym (kategoria SB8), ustanawiając jednocześnie nowy rekord imprezy. Zwycięstwo to miało dla 29-letniej reprezentantki Anglii szczególny wymiar emocjonalny. Wyścig z trybun obserwował jej ojciec, który pojawił się na pływalni po raz pierwszy od 17 lat.
Pierwsza wizyta od blisko dwóch dekad
Gel, ojciec zawodniczki, od lat unikał obecności na zawodach pływackich. Jak przyznała sama Whiston, jej rodzic nie przepada za tą dyscypliną, źle znosi wysokie temperatury panujące w halach oraz przeszkadza mu zapach chloru. Ostatni raz kibicował córce na żywo, gdy jej matka chorowała na nowotwór – z którego później wyzdrowiała. Od tamtej pory wspierał ją głównie z domu, ciężko pracując na sukcesy córki.
Decyzję o wyjeździe podjął po tym, jak niedawno zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona. Pływaczka, która na co dzień pracuje w szkole podstawowej, podkreślała przed startem, że jej jedynym celem było sprawienie ojcu dumy i wygranie wyścigu bez względu na czas.
Rekordowy wyścig i wzruszające spotkanie
Whiston, mająca już w swoim dorobku m.in. złoty medal w wyścigu na 200 m stylem zmiennym SM8 oraz srebro na 100 m stylem klasycznym SB8 z igrzysk paralimpijskich w Paryżu, wywalczyła brakujący w kolekcji złoty krążek Igrzysk Wspólnoty Narodów. Po zakończonym rywalizacji i wyścigu rekordowym podeszła do trybun.
Ojciec dostrzegł ją podczas rundy honorowej z medalem. Mężczyzna pocałował córkę w głowę i wyznał jej miłość. Jak relacjonowała zawodniczka, jej rodzic był ogromnie poruszony całą sytuacją.
Co dalej
Starty Brock Whiston na igrzyskach w Glasgow dobiegły końca. Jej ojciec zapowiedział, że była to jednorazowa wizyta i nie planuje pojawiać się na kolejnych zawodach, wracając do roli kibica wspierającego ją z domu. Zawodniczka zaznaczyła jednak, że obecność ojca podczas tego jednego wyścigu była dla niej niezwykle ważnym i wyjątkowym momentem.
Źródło: BBC Sport







